AmigaOS 4.0 Pre-release - pierwsze wrażenia

Po zakupie nowego modelu Amigi, moja cierpliwość została wystawiona na dużą próbę. Długo musiałem czekać, na dzień w którym będę mógł uruchomić amigowy system na moim komputerze. W końcu jednak pewnego pięknego czerwcowego dnia otrzymałem przesyłkę zawierającą AmigaOS 4.0 Developer Pre-release, zrozumiałem, że moje czekanie dobiegło końca. Wiele się nie namyślając przystąpiłem do instalacji nowego systemu. Sama instalacja przebiega w trzech etapach:

Ponieważ w swoim komputerze posiadałem już najnowszą wersję Uboota, przystąpiłem od razu do drugiego etapu instalacji. Włożyłem więc płytkę z AmigaOS 4.0 do czytnika i zabotowałem z niej komputer. Po kilku chwilach moim oczom ukazało się okno powitalne zachęcające do kontynuowania instalacji. Nacisnąłem "Proceed", po czym szybko przebrnąłem przez preferencje Locale i Input, aby dotrzeć do MediaToolBoxa.

MediaToolBox z łatwością rozpoznał wszystkie partycje sformatowane pod AmigaOS 3.9 (w SFS), postanowiłem jednak dla potrzeb instalacji, sformatować partycję systemową pod nowym FFS z AmigaOS 4.0. W tym momencie dostrzegłem pierwszą ważną przewagę nowego AmigaOS'u nad swoimi starszymi braćmi, zniknął bowiem jeden z największych mankamentów FFS-a, brak supportu dla długich nazw plików. Teraz wystarczy "zaptaszkować" opcję Long filenames, i problem długich nazw przestaje istnieć.

Po skonfigurowaniu MediaToolBoxa, należy zrestartować system, sformatować partycję i przystąpić do właściwej instalacji. Cała operacja, przebiega podobnie, jak w poprzednich wersjach systemu i nie ma się co dłużej nad nią rozpisywać. Może dodam jedynie, że system sam, bez żadnego mojego udziału wykrył takie urządzenia jak Radeon 7500 czy SoundBlaster Live! i zainstalował odpowiednie sterowniki.

Po zakończeniu isntalacji zajrzałem na partycję systemową, znajdowało się tam ponad 60 MB danych. Pierwszą rzeczą, która rzuciła mi się w oczy był katalog zawierający MUI w wersji 3.9. Od razu widać, że wprowadzono sporo zmian w stosunku do staruszki 3.8, jednak przyznam szczerze, że nie miałem jeszcze czasu, aby dokładniej przyjrzeć się temu pakietowi. Bardziej bowiem od MUI, przykuła moją uwagę zawartość katalogu Prefs z nowego systemu.

Po za nowościami znanymi już z systemu 3.9, dodano kolejnych kilka rzeczy, oczywiście stare pozycje, znane jeszcze z czasów Commodore, również uległy znacznej modernizacji. Tak więc w nowych preferencjach możemy znaleźć:

Po przejrzeniu Prefsów zajrzałem do pozostałych katalogów. W Storage, doszedł nowy podkatalog NetInterfaces. Dodatkowo dosyć znacznie zmieniła się zawartość DosDrivers, widać że przestarzałe dyskietki są wypierane przez nowocześniejsze nośniki, zniknął więc PC0:, za to doszły CDMRW, CDRW, DVD+RW, DVD-RW, DVDMRW, DVDRW, są też znane z 3.9 ZIC i ZIP. Ze starych commodorowskich czasów został już tylko RAD.

W katalogu System oprócz znanego już z 3.9 Finda, znalazły się dwie nowości. Okna pierwszej z nich chyba każdy amigowiec życzyłby sobie oglądać jak najrzadziej. Mówię tu oczywiście o słynnym już debuggerze GrimReaper. Druga nowość to FormatCDRW, narzędzie nie mniej ciekawe. Niestety chyba nie bardzo lubiące się z moim starym napędem LG 8x4x32, udało mi się co prawda wyczyścić pod tym płytę, ale gdy przyszło do formatowania wyskoczył jakiś error :(

W Toolsach 2 zmiany w stosunku do OS 3.9, doszedł PartitionWizard, a HDToolbox ustąpił miejsca MediaToolBoxowi, doszło też trochę nowych Commodities. O MediaToolBox wspominałem już trochę na początku recenzji, może więc tylko kilka słów o PartitionWizard. Jest to narzędzie służące do naprawy uszkodzonych partycji (nareszcie jako integralna część systemu), przypominające nieco DiskSalva. Oprócz standardowych operacji dla tego typu programów, posiada także funkcję konwersji partycji sformatowanych pod starym FFS, OSF, na nowy FFS z obsługą długich nazw. Jak narazie nie byłem jeszcze zmuszony korzystania z tego narzędzia i obym za często nie musiał tego robić.

Po Toolsach kolej przyjrzeć się Utilities. Mamy więc tam 3 nowe podkatalogi AmiGS, AmiPDF i Ghostscript. AmiGS i AmiPDF wyglądają praktycznie tak samo, z tym, że ten pierwszy łyka więcej formatów. Ogólnie pierwsze wrażenie pozwala oba programy ocenić wyżej od APDFa, ale podobnie jak większości innych przypadków, także i tu nie miałem jeszcze czasu na bardziej intensywne testy tych narzędzi.

Dalej mamy Clock. Niestety tu zaskoczenie in minus, zrezygnowano z całkiem ładnego WBClocka znanego z OS 3.9, na rzecz starego znanego jeszcze z czasów A500 zegara made by Commodore. Wygląda to archaicznie i nie pasuje do wyglądu całego systemu, mam nadzieję że w pełnej wesji to się zmieni. W Utilities nie mogło zabraknąć także Multiview. Multiview jak Multiview, nic dodać nic ująć. Może jedynie to, że teraz korzysta z natywnych datatypów, więc z programu, który nigdy zbytnio nie kojarzył się z prędkością, przemienił się w rakietę. Ostatnim narzędziem jest NotePad, edytorek znacznie ulepszony w stosunku do swego poprzednika z OS 3.9. NotePada testuję na bieżąco pisząc tę recenzję. Ostatnim systemowym katalogiem, który omówię jest WBStartup, znajduje się tam nowa wersja AmiDocka, która swego poprzednika z OS 3.9 zostawia daleko w tyle. To kolejna po preferencjach GUI pozycja, która da wiele radochy amigowcom lubującym się w upiększaniu systemu.

Wraz ze zmianami zawartości systemu, nastąpiły również zmiany w samym jego działaniu. W AmigaOS 4.0 przestały istnieć ograniczenia z poprzednich systemów, które mogły być niwelowane tylko łatkami. Mamy więc w standardzie przesuwanie okien wraz zawartością, czy też ich przesuwanie poza obszar ekranu. Całość pomimo emulowanego picasso działa całkiem szybko, na pewno szybciej, niż najszybsze Classiki. Poza szybkością drugim ważnym dla użytkownika czynnikiem jest stabilność. Wiadomo że AmigaOS 4.0 Pre-Release nie jest pełną wersją systemu i należy go traktować bardziej jak betę niż finalny produkt. Nie będę ukrywał, że co jakiś czas, zdarza mi się widzieć okienko GrimmReapera. Oczywiście OS 4.0 nie wywala się tak często, jak pewien inny konkurencyjny system na pewnym polskim pokazie. Jednak uznanie OS 4.0 Pre-release za system całkowicie stabilny, byłoby przesadą.

Oprogramowanie

Niewątpliwie jedną z najważniejszych dziedzin wykorzystywania komputera w XXI wieku stał się Internet. Ja osobiście nie wyobrażam sobie już używania komputera bez dostępu do Internetu, dlatego też postanowiłem zacząć testowanie softu właśnie od oprogramowania sieciowego.

Na pierwszy ogień poszły oczywiście przeglądarki WWW. Zarówno IBrowse 2.3 jak i AWeb 3.4, działają bez zarzutu. Voyagera nie używam, więc go nie testowałem. Jeszcze lepiej sytuacja wygląda w wypadku programów pocztowych. Oba wiodące programy pocztowe na Amigę, czyli Yam i SimpleMail, działają w wersjach natywnych. Również najlepszy amigowy klient FTP, AmiTradeCenter, nie sprawia najmniejszych problemów podczas pracy na Amidze One. Działa oczywiście AmIRC, świetnie sprawuje się httpResume. Najwięcej problemów miałem z GadAmi, okazało się jednak, że to nie była wina OS 4.0, tylko jakiejś brakującej klasy MUI. Można więc powiedzieć, że praktycznie cały soft sieciowy działa bezproblemowo pod O S4.0. Jedynym wyjątkiem pośród programów, które testowałem okazał się JabberWocky, ten komunikator chyba nie lubi się z nowym systemem Amigi, bo jakoś w ogóle nie chciał mi się uruchomić.

Po przetestowaniu oprogramowania internetowego, zabrałem się za tekstowe. Oprócz trzech systemowych edytorów tekstu: Ed, Memcas i NotePad, działa także ten najsłynniejszy CED. Z procesorów tekstu przetestowałem tylko AmigaWritera 2.20, również działa bez zarzutu. Z przeglądarek testowałem EvenMore i TextViewa. Pierwszy działa, przy próbie odpalenia drugiego wyskoczył GrimReaper. Sprawdzałem też korektora, działa. Działajają także oba sprawdzane przeze mnie konwertery formatów kodowania: PLConwerter i KonMeeMUI. Ostatnią pozycją na mojej liście był AntiWord, ten program niestety mi się zawiesił przy próbie odpalenia.

Z softu muzycznego działa AmigaAMP i Amplifier, a także natywny odtwarzacz modułów PTPlay. Stare playerki kochające paulę, albo w ogóle się nie odpalają - jak HippoPlayer, albo co prawda się uruchomią, lecz nie potrafią wydobyć z siebie żadnego dźwięku - jak DeliTracker czy AmoralPlayer. Z playerów CD, próbowałem OptyCDPlayer, odpalił się, ale domagał się atapi.device. Działa oczywiście systemowy CDPlayer. Z poważniejszego softu działa natywny AudioEvolution, jednak jako, że muzyk ze mnie żaden, trudno mi coś więcej napisać na temat możliwości czy szybkości działania tego programu.

Po muzyce czas na grafikę. Działa i to szybko, TvPaint (niestety nie ta darmowa wersja), FxPaint też działa pięknie. Nieco gorzej, sprawa ma się z PersonalPaintem, działa, ale występuje jakaś kaszana na ekranie (choć w tym wypadku zapowiadana jest wersja natywna). Najgorzej sprawa przedstawia się z PerfectPaintem, działa okno z preferencjami, ale po naciśnięciu na start, program gdzieś znika. Z softu do image processingu, działa zarówno ImageFX, jak i ArtEffect, oba znacznie szybciej niż na najszybszych classicach. Photogenicsa, nie testowałem. Jedyny amigowy program do grafiki wektorowej, który jest młodszy niż 10 lat, czyli DrawStudio, też działa. Jeśli chodzi o soft 3D, to niestety nie mogłem przeprowadzić żadnych testów. Zarówno Tornado, jak i Imagine do których aktualnie mam dostęp działają na PPC, a wersja Pre-release nowego systemu, nie potrafi jeszcze zaemulować WOSa. Z podobnych przyczyn nie testowałem też CandyFactoryPro.

Namalowaliśmy sobie obrazki, trzeba by je czymś przejrzeć. Przetestowałem dwie pokazywaczki. PicShow na natywnych datatypach, chodzi jak burza, emulowany CyberShow, chodzi nieco gorzej, ale też nie jest źle. Nie testowałem MiniShowPicture, ale skądinąd, wiem, że ten program również dobrze działa na Amidze One. Jeśli chodzi o playery animacji, to działa zarówno Riva jak i Frogger (68K), ale podonie jak większość użytkowników Amigi One, czekam na upublicznienie natywnego MooVida.

Muzyka, obrazki, animacje, to wszystko zajmuje dużo miejsca na twardzielu, w pewnym momencie zachodzi konieczność przerzucenia tego na CD. Jak to wygląda pod OS4.0 ? Na pewno nie tak tragicznie jak głoszą niektóre plotki. Najnowsza wersja MekeCD, zachowuję sie co prawda trochę dziwnie, jednak płytki wypala bardzo dobrze. Również jeśli chodzi o tworzenie ISO czy dekompresje mp3, nie mam żadnych zastrzeżeń. Konkurencyjny program FryingPan, w najnowszej wersji 0.32 pre-release zamraża się podczas próby odpalania. Z kolei starsza wersja 0.31 odpala się bez problemu. Udało mi się też pod nim wyczyścić płytę CDRW. Czy poprawnie wypala CD-R'y, tego nie wiem, gdyż bawiłem się nim raptem przez kilkadziesiąt sekund. Ostatniego z trzech amigowych programów do wypalania nie testowałem, gdyż BurnIt nie supportuje mojej wypalarki.

Zdążyłem też przetestować kilka file managerów. Najlepiej prezentuje się tu DiskMaster, który działa natywnie Bardzo dobrze w środowisku nowego systemu czuję się DirectoryOpus 4.16. Nawet staruszek FileMaster również dobrze chodzi, choć po zakończeniu pracy z tym programem wyskakuje okno GrimReapera.

Na koniec mojego opisu zostawiłem oprogramowanie rozrywkowe. Jak wiadomo pod OS 4.0 powstało całkiem sporo portów gier, począwszy od starego Wolfensteina 3D, poprzez DukeNukem, Quake, Quake II, a na Descent Freespace końcąc. Oczywiście oprócz strzelanek, powstały też strategie jak LGeneral, czy Transport Tycoon Deluxe. A także sporo innych drobiejszych pozycji. Całość dopełniają emulatory prawie wszystkich starszych maszyn, a także systemów do odpalania przygodówek czy strategii jak np. Scumm.

Niestety, na dzień dzisiejszy posiadacze OS 4.0 Pre-release, mogą sobie zobaczyć większość z tych pozycji, tylko oglądając filmy z różnych pokazów. Fakty są takie, że póki co, z natywnych gier upubliczniony został tylko Duke Nukem 3D i trzy drobiejsze gierki przeportowane z Linuksa. Duke'a oczywiście przetestowałem i tak jak można było się tego spodziewać chodzi bardzo szybko, myślę, że co najmniej kilkadziesiąt razy szybciej niż na mojej A1200. Ponieważ oprócz Duke'a na razie nie bardzo jest co testować zabrałem się do sprawdzania pozycji z Classica. Na pierwszy ogień poszły drobniejsze pozycje, wsród których znalazłem jedną perełkę. Grę, która nie chciała mi się odpalać na Classicu z kartą graficzną, a ruszyła na Amidze One. Pomimo jednak, że SuperWorm II, odpalił się na A1, to nie bardzo szło w niego grać, wąż zaczął poruszać się tak szybko, że stopień trudności wzrósł niewyobrażalnie. Z gierek workbenchowych, dosyć widocznie wzrosła też prędkość WBSteroids, która na Classicu, w okolicach X poziomu, przy dużej ilości obiektów wlokła się jak żółw. Na A1 nie ma już tego problemu. Kolejną pozycją, która bardzo zamulała moje 040 i BVision była gra Miliarderzy. Kolorowy dosyć duży ekran gry wywalony na blat mojego workbencha, sprawiał, że przyciski w grze podświetlały się w 2 sekundy po najechaniu na nie wskaźnikiem myszy. Na Amidze One wszystko działa jak należy, czyli w mgnieniu oka. Z ciekawszych gierek tego typu testowałem jeszcze ArtKanoida, działa dobrze, choć w jednym miejscu na ekranie pojawia się malutki zakaszaniony kwadracik.

Na koniec zostawiłem sobie poważniejsze pozycje. Na początek odpaliłem Foundation, gra działa, choć tu przyspieszenie było stosunkowo najmniejsze w porównaniu do Classica. Przypuszczam, że Foundation lubi często odwoływać się do Picasso. Dalej sprawdziłem Eartha 2140, ten nie odpalił się wołając o audio. Napalm z kolei nie ruszył, gdyż nie mógł znaleźć rtg.library. Exodus za to bardzo pragnął atapi.device. Ruszył natomiast ADoom, i to z prędkością porównywalną do wersji PPC na Classica, w większych rozdzielczościach, chyba nawet przewyższał wersję WOSową.

Po przejrzeniu gier pod AmigaOS, zabrałem się za emulatory. Na razie zdążyłem przyjrzeć się tylko trzem z nich. Niestety Mame, jako chyba jedyny natywny program, nie chciał mi się uruchomić. UAE działało na gierkach z prędkością około 90% oryinału. Najlepiej prezentował się Frodo, tu zapas mocy jakie oferuje G4, okazał się aż nadtto widoczny.

Podsumowując moje dotychczasowe wrażenia z użytkowania OS 4.0 Pre-release, cofnąłem się kilka lat wstecz i przypomniałem sobie jak to było w pierwszych dniach użytkowania mojego BlizzardaPPC. Wówczas również byłem jednym z pionierów, którzy jako pierwsi otrzymali te karty. Pamiętam, że wtedy sytuacja była znacznie gorsza, na płycie CD, którą otrzymałem, znajdowało się tylko kilka czy kilkanaście programów pod PPC, z których nie działał absolutnie żaden. Jedynym działającym programem, który udało mi się gdzieś dorwać, była jedna z pierwszych wersji Froggera, działająca zresztą wówczas koszmarnie wolno. Jednak minęło trochę czasu, pojawiły się kolejne uaktualnienia, FlashROM, WOS, coraz więcej nowego oprogramowania. I okazało się, że z niemrawego początku, zrobiło się całkiem ciekawie, a BlizzardPPC, służył mi z powodzeniem przez kolejne 5 lat.

Teraz jest znacznie lepiej, w katalogu Contrib na płycie z Pre-release, znajduje się znacznie ciekawsze i lepsze oprogramowanie, a przede wszystkim w 100% działające. Dodatkowo nie muszę już się oglądać, tylko na oprogramowanie pod PPC, gdyż kopa dostaje wszystko, również soft pod 68k. To wszystko sprawia, że mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć że mam absolutnie najszybszy model Amigi. Co więcej, okazuję się iż pomimo braku natywnego P96 i emulacji z JIT'em, oprogramowanie chodzące pod kontrolą duetu Amiga One & O S4.0, okazuje się w wielu wypadkach działać szybciej niż na konkurencyjnych maszynach z PPC pragnących aspirować do miana nowej Amigi. Myślę, że w przyszłości po wyeliminowaniu wspomnianych wyżej mankamentów, może być pod tym względem tylko lepiej. To wszystko każe mi ze spokojem patrzeć w przyszłość.

Rafał "Mufa" Chyła (16.06.2004)

Tekst umieszczony na niniejszej stronie za zgodą autora.
Korektę wykonał Konrad Bielski.
Bardzo zbliżona w formie wersja tekstu została
pierwotnie opublikowana na portalu PPA.